Miniony tydzień okazał się fatalny w skutkach pod względem bardzo niebezpiecznej aury. Do Polski dotarły upalne masy powietrza, a także tego pochodzenia atlantyckiego. Na styku dwóch mas miało dojść do bardzo gwałtownych burz. Czy tragedii dało się uniknąć?

Ostateczny bilans burz

Niestety w wyniku gwałtownych burz, które w ostatnich dniach przechodziły nad Polską, śmierć poniosło 5 osób, a blisko 40 zostało rannych. Obecnie trwa szacowanie strat i udzielanie pomocy osobom poszkodowanych. Wiele miejscowości nie miało prądu, wichury towarzyszące nawałnicom powaliły setki drzew, zrywały dachy i niszczyły uprawy.

Wichura najsilniejsza okazała się w okolicach Chojnic, Gniezna oraz Elbląga. Stacje meteorologiczne w tych miejscowościach odnotowały podmuchy do 112 km/h, 125 km/h oraz 150 km/h. Skala zniszczeń wskazuje, że siła wiatru mogła dochodzić i przekraczać aż 150 km/h. Obecnie przejazd drogą krajową nr 22 w okolicy Chojnic przypomina krajobraz po armageddonie.

Najsilniejsze podmuchy wiatru zanotowane przez stacje meteorologiczne

Zjawisko downburst, które było przyczyną tragedii ma to do siebie, że nie jest stabilne. W jednym miejscu może zaznaczyć się totalnie niszczycielską siłą, aby za kilka kilometrów nie wyrządzić większych szkód. Przewidzenie zatem dokładnego miejsca, w którym zjawisko będzie najsilniejsze jest zatem wręcz niemożliwe.

Czy tragedii dało się uniknąć?

Niszczycielska siła burz spowodowała śmierć kilku osób, w tym dwójki dzieci, które w miejscowości Suszki odpoczywały na kolonii. Obraz miejsca, w którym odbywała się kolonia wygląda przerażająco.

Prognoza burz wydana tego samego dnia przez nasz serwis, ostrzegająca przed niebezpieczną pogodą:

Prognoza burz wydana na piątek 11 sierpnia

Prognozy niestety jednoznacznie wskazywały na możliwość wystąpienia ekstremalnie silnych zjawisk pogodowych. Jednak wskazanie precyzyjnie miejsca wystąpienia zjawiska jest wręcz minimalne. Wydając prognozę burz określa się ryzyko wystąpienia zjawiska na danym obszarze, a w tym wypadku obszarem, na którym burze z ekstremalną siłą mogły wystąpić był obszar całej zachodniej Polski. Ponadto odpowiednie ostrzeżenia wydał wówczas IMGW oraz amatorskie i profesjonalne strony pogodowe.

Co również jest ważne w przypadku występowania burz, to fakt, że jest to zjawisko lokalne, które także może mieć charakter układu wielokomórkowego, łączącego się większe struktury. Dlatego też pomimo prognozowania burz na danym obszarze, bardzo często bywa tak, że burze nie wszędzie występują. Dodatkowo prognozy oparte są na wyliczeniach modeli pogodowych, czyli powstają na kilka/kilkanaście godzin przed wystąpieniem burz, które powstają w warunkach bardzo dynamicznych i zmiennych. Dlatego też bardzo często są nieprecyzyjne.

Czy zatem tragedii można było uniknąć? Wydaje się, że w odniesieniu do powyższych wniosków wyjścia są dwa. Uważne śledzenie i porównywanie prognoz i w tym wypadku nie podejmowanie wyjazdów lub odwoływanie wydarzeń/obozów/kolonii, gdyż stwarza to ryzyko niebezpieczeństwa lub na czas możliwości wystąpienia ekstremalnych burz przenoszenie nocowania obozów/kolonii do np. hal pobliskich szkół itp.

Wnioski te wskazują jednoznacznie, że nie należy lekceważyć prognoz i wydawanych ostrzeżeń. Oczywiście, że nie każda burza okaże się niszczycielska, gdyż prognoza określa ryzyko wystąpienia burz o określonej sile. Jednak obecnie dostępność radarów opadów oraz detektorów wyładowań atmosferycznych pozwala śledzić moment powstania burzy (ta, która zdewastowała wiele miejscowości oraz przyniosła ofiary śmiertelne powstała nad Czechami), która w tym wypadku pokonała kilkaset kilometrów zanim dotarła nad północną Polskę.

Pamiętajmy zatem o tym fakcie przy następnej okazji wypoczynku i uważne śledzenie informacji publikowanych przez portale pogodowe. Przezorny zawsze ubezpieczony.

Udostępnij swój głos!


Podziel się swoimi wrażeniami
  • W szoku
  • Sympatycznie
  • Smutno
  • Jestem zły/a
  • Bez szału
  • Trochę się boję