XXI wiek przyniósł nam, aż 13 z 14 dotychczas najcieplejszych lat w skali globalnej w historii pomiarów meteorologicznych. Jak co roku Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) ogłosiła w poniedziałek szczegółowy raport dotyczący ostatnich wydarzeń na świecie.

Wedle opublikowanych danych wynika, że 2013 roku zapisał się jako 6 dotychczas najcieplejszy rok w historii pomiarów meteorologicznych. Średnia temperatura powierzchni ziemi i oceanów była wyższa o 0,9*C od średniej z lat 1961-1990 i około 0,05*C wyższa od średniej dla lat 2001-2010. Okazało się przy tym, że dotychczas 13 z pierwszych 14 najcieplejszych lat miało miejsce w XXI wieku.

Dokładnie pokazuje to animacja przygotowana przez NASA, można zauważyć jak szybko w ostatnich latach doszło do wzrostu temperatur globalnych. Jak coraz częściej dochodzi do ciepłych zim i upalnych i suchych lat.

Zdaniem meteorologów z WMO utrzymuje się trend wzrostów temperatur na świecie, najbardziej pod tym względem cierpi biegun północy, gdzie każdego roku notujemy coraz mniej lodu. Dodatkowo w wyniku wzrostu temperatur w oceanach coraz więcej gazów cieplarnianych jest uwalnianych do atmosfery. Pomimo chłodnego lata w Stanach Zjednoczonych, a także w jednego z najmniej aktywnych sezonów huraganów w historii nie oznacza to, że gdzieś indziej na świecie jest podobnie. Meteorolodzy jako przykład dają tajfun Haiyan, który okazał się niezwykle niszczycielski, a także kolejne rekordy temperatur w Australii czy Argentynie.

Międzyczasie pojawiały się też susze w północno-zachodniej Brazylii, w południowych Chinach czy częściach Afryki. A także powodzie w Sudanie, Indiach czy Somalii. Dalej meteorolodzy z WMO jako przykład podają ulewne opady i powodzie, które pojawiły się w Europie, cytujemy „szczególnie w krajach regionu alpejskiego jak Austria, Niemcy, Polska, Szwajcaria i Republika Czeska”. Powódź w 2013 roku dotyczyła Dunaju, którego poziom w wielu miejscach okazał się najwyższy w historii. Polska nie jest krajem alpejskim, zaś w czerwcu 2013 roku powódź w Polsce miała charakter przede wszystkim lokalny.

Z naszej strony aż trzeba pokusić się o komentarz. Po pierwsze materiał jest bardzo ciekawy, pokazuje, że faktycznie mamy do czynienia z tendencją ciepłych zim i upalnych lat. Jednak jednocześnie okazuje się, że jeśli w jednym miejscu jest bardzo ciepło w innym może być bardzo zimno, analogicznie z opadami. Obserwacje ruchów mas powietrza pokazują pewne zaburzenie w cyrkulacji i powstawanie blokad, które mogą utrzymywać się przez dłuższy czas.

Dodatkowo mowa jest o globalnym wzroście temperatur o niespełna 0,9*C. Jest to wartość tak mała, że dla zwykłego laika jest nie zauważalna. Skoro mowa o działalności człowieka i jego udziału wzroście światowych temperatur, głównie poprzez emisję gazów cieplarniach, to dlaczego jeśli dochodzi do erupcji wulkanów, to konsekwencją takiej erupcji może być właśnie chłodne lato czy zima? Czy nie ma tu pewnej sprzeczności i niedokładności w pomiarach i badaniach? Ostatnio doszło do bardzo dużego wzrostu aktywności wulkanicznej na świecie. Poza tym naukowcy są tak pewni światowych wzrostów temperatur, a jakby nie patrzeć jest to zawsze skutek pewnego zmierzonego trendu. Czy na pewno dokładnie znamy przyczynę tego trendu, skoro nie potrafimy przewidzieć pogody na 2 tygodnie do przodu?

1 KOMENTARZ

Comments are closed.