Skłanialiśmy się do białych świąt w prognozie tygodniowej opublikowanej w niedzielę i niestety wciąż się do tego skłaniamy, bo modele nadal utrzymują taki scenariusz. Jest iskierka nadziei, ale o tym za moment.

  • dzisiaj w nocy i jutro znów śnieg, ale głównie w północnej części
  • ociepli się w piątek, ale ciepło wytrzyma tylko do soboty
  • białe święta na 70%…, a potem?

W nocy i w czwartek sypnie śniegiem

Pogoda wkroczyła w okres totalnej przeplatanki, czy zastanawialiście się dlaczego akurat w marcu czy w kwietniu tak się dzieje? Otóż są to miesiące, gdy północne krańce naszego kontynentu są jeszcze niedostatecznie dogrzane, a południowe z kolei coraz śmielej przyjmują ciepło. Wystarczy zatem jakiś wyż, czy głębszy niż, aby zaciągnął nam ciepło lub chłód i przeplatanka pogodowa gotowa. To takie łopatologiczne wytłumaczenie, ale to się właśnie będzie dziać w najbliższych godzinach oraz dniach.

Dzisiejszej nocy z zachodu do Polski wkroczy wydajny opadowo front, z którego padać będzie głównie śnieg, który potem przejdzie w opady deszczu – szczególnie na zachodzie i południu. W czwartek w ciągu dnia od centrum po północ i północny wschód spodziewamy się opadów śniegu. Na północnym wschodzie spadnie nawet kilka cm białego puchu. Wyraźnie cieplejsze masy powietrza zaznaczą się na południu, to nawet do 11-12 stopni Celsjusza. Po przejściu frontu pozostanie niesmak i frustracja, gdzie ta wiosna?

Piątek cieplejszy

Ulgę w cierpieniu i narzekaniu na wiosnę przyniesie piątek. Narzekać na pogodą będą mogli mieszkańcy północnych krańców kraju, gdzie jeszcze utrzymają się chłodniejsze masy powietrza i do tego wystąpią przelotne opady mieszane oraz samego śniegu. W pozostałych regionach będzie ciepło, nawet do 13-14 stopni.

Sobota ciepła tylko na południu

Sobota przyniesie pochmurną i deszczową aurę, jednak na termometrach w większości zobaczymy dwucyfrowe wartości. Na południu do 15-16 stopni Celsjusza, na wschodzie do 10-12 stopni. Zimno tylko na północnym zachodzie, tu zaledwie 4-5 stopni.

Pogoda na Wielkanoc

Na chwilę obecną szykuje się nam nieciekawa aura. Wszystko wskazuje na to, że będzie padać i ten scenariusz utrzymuje się już od kilku dni. Jednak raz jest to śnieg, a raz jest to deszcz, tak jak wspomnieliśmy na wstępie wszystko zależeć będzie od wędrówki niżu nad Polską, jego przesunięcie się na północ lub południe powoduje, że zaciągane są chłodniejsze lub cieplejsze masy powietrza. Obecnie zapowiada się, że w niedzielę na zachodzie przez cały dzień popada deszcz, którzy przejdzie w opady śniegu. Z kolei na wschodzie ciepło, ale deszczowo i do tego z każdą godziną ma się ochładzać, a opady śniegu wystąpią w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Iskierka nadziei, o której wspominaliśmy to wciąż niejasna wędrówka niżu, trzymajmy kciuki, aby niż sprowadził nam ciepło, a nie chłód. Na pocieszenie dodamy, że pogoda szykuje nam miły akcent na początku kwietnia. Temperatury w pobliżu 15-17 stopni Celsjusza i to na przeważającym obszarze kraju.