Tak zwana kometa stulecia zawiodła na całej linii, niestety gorąca namiętność Słońca ugasiła zapały obserwatorów i samej komety, która nie wytrzymała bliskości tego spotkania. Z komety zostały resztki, to znaczy, że przemieszcza się dalej jako kosmiczny gruz. Wypada podkreślić, że szacunki oparte na obserwacjach teleskopu Hubble’a mówiły, że kometa nie była większa niż 2 kilometry.

Dlatego pewne jest, że nawet w wyniku rozpadu jądra komety wciąż coś z niej zostało, są na to małe szanse, ale jakieś są. Warto zatem postawić zasadnicze pytanie, czy resztki komety C/2012 S1 przyniosą nam na niebie jakiś spektakl? Astronomowie i znawcy tematu mówią, że istnieje takie prawdopodobieństwo, lecz nie jest ono duże. Warto jednak kusić los, z tego względu, że niebo lubi zaskakiwać i przynosić okazy, których nikt się nie spodziewał.

Z całą pewnością uczucie oczekiwania towarzyszy obserwatorom, za każdym razem kiedy na niebie pojawia się coś ciekawego. Dlatego bądźmy optymistami. Według wyliczeń przygotowanych przez Paula Wiegerta właśnie w okolicach 12 stycznia na niebie coś może się pojawić. Poniżej ilustracja pokazująca prawdopodobny radiant ISON, gdzie pojawić się może wspomniany deszcz meteorów.

Radiant-Area-for-Possible-ISONids-Meteors2Niektórzy obserwatorzy podejrzewają, że nawet jeśli nic nie da się zauważyć kosmiczny pył po ISON może spowodować powstanie obłoków srebrzystych, co przedstawia fotografia poniżej. W sumie też jest to pewna forma nagrody pocieszenia.

noctilucent-clouds-solway-firthAutor zdjęcia Adrian Strand

3 KOMENTARZE

  1. Wspaniały artykuł, ja słyszałam z ust znawcy tematu,że 14 stycznia może być deszcz meteorów.

  2. 🙂 koleżka który robił wyliczenia stwierdził że w okolicach 12 stycznia do kilku dni do przodu. Więc 12-20, ale tego też nie wiadomo. Dzięki:)

  3. Miłośnicy astronomii śledzą to zjawisko cały czas,także ja będę wiedziała jak to będzie

Comments are closed.