W ostatnim czasie w kilku regionach w Polsce mogliśmy ujrzeć bardzo rzadkie, ale za to niesamowite zjawisko. Mowa oczywiście o pyle diamentowym.

Od kilku dni do naszego kraju zaczęło napływać bardzo mroźne, kontynentalne powietrze z północnego-wschodu. W nocy temperatura spada poniżej -20°C. Do tego w wielu miejscach mamy niebo wolne od chmur – To wszystko sprawia, że na nasze głowy pada pył diamentowy.

Czym właściwie jest pył diamentowy?
Pyłem diamentowym nazywamy małe kryształki lodu, unoszące się swobodnie w powietrzu. Zjawisko to występuje w temperaturze sporo poniżej 0°C, dlatego o tym zjawisku można sporo usłyszeć z Antarktydy, lub Arktyki. Mimo, że większe szanse na wystąpienie omawianego zjawisko jest, gdy niebo jest zupełnie wolne od chmur, to zdarzało się, że pył diamentowy wystąpił również przy zachmurzeniu (często chmur piętra wysokiego).

Pył diamentowy, zwany również słupkami lodowymi, jest łatwy do zaobserwowania. Patrząc pod Słońce, pył błyszczy się. Warto wspomnieć, że często przy tym, występuje halo słoneczne.

Najczęstszymi kształtami, jakie przybiera pył diamentowy, są sześciokąty, czworokąty i trójkąty, a także po prostu słupki (stąd nazwa słupki lodowe).

W naszym kraju pył diamentowy występuje rzadko, raz na 2-3 lata. Ostatni raz zjawisko to wystąpiło w lutym 2012 roku, wtedy temperatura w nocy spadała do niemal -30°C.

2 KOMENTARZE

  1. Diamentowy pył to naprawdę piękne zjawisko dla tych co oczywiście lubią prawdziwą zimę.

Comments are closed.