Dzisiaj rozpoczyna się astronomiczna zima, a to oznacza, że przed nami najkrótszy dzień w roku. Dobrą wiadomością jest fakt, że od tego momentu noc ponownie zacznie robić się krótsza, a dzień będzie się wydłużać. Szkoda tylko, że za oknami zamiast zimy mamy zwykłą jesień.

Długość dnia w Warszawie wyniesie 7 godzin i 42 minuty, to oznacza, że pozostałe 16 godzin i 18 minut przypadnie nocy. W wyniku braku śniegu i iście jesiennej, wietrznej pogodzie obecnie zima kojarzy się z ponurą i niezbyt ciekawą porą roku. Na pewno białe krajobrazy mogłyby tchnąć w nas nieco więcej entuzjazmu, chociaż znajdą się osoby, którym ciepła zima w zupełności odpowiada.

Rozpoczynająca się dzisiaj astronomiczna zima znaczy dwie rzeczy. Do wiosny coraz bliżej i dzień zacznie się w końcu wydłużać – teraz nieco faktów. Do końca roku dzień wydłuży się raptem o 5 minut. Tej różnicy na pewno nie zauważymy, gdyż do końca roku słońce wschodzić (około 7:40) i zachodzić (15:30) będzie praktycznie o tej samej porze. Wyraźniejszą zmianę zauważymy dopiero w okolicy 20 stycznia, a raczej w ostatnich dniach stycznia. 31 stycznia dzień trwać będzie już 9 godzin i 2 minuty, czyli wydłuży się blisko o 1,5 godziny. Wschód słońca nastąpi o 7:19, a zachód o 16:21.

Tam na marginesie wspomnimy, że 29 lutego dzień trwać będzie już 10 godzin i 52 minuty. Oby do wiosny, oby do wiosny…