Po blisko 20 latach uśpienia przebudził się wulkan Pico do Fogo na wyspie Fogo w Republice Zielonego Przylądka. Erupcja wulkanu Pico do Fogo jest znacznie groźniejsza od erupcji Kilauea na Hawajach.

Erupcja wulkanu Pico do Fogo rozpoczęła się 23 listopada i jak dotąd nie daje oznak słabnięcia. Dotychczas lawa wypływająca z wulkanu zniszczyła wiele domów. Jęzor lawy jest bardzo szeroki i dochodzi do 500-600 metrów, do tego bardzo szybko przemieszcza się. 1200 osób musiało z konieczności opuścić swoje domy i obecnie przebywa w tymczasowych schronach.

Niestety lawa doszczętnie strawiła wieś Portela, gdzie zniszczeniu uległy domy, hotele i kościoły. Kolejną miejscowością zagrożoną przez wulkan jest Bangaeira. Na szczęście nikt nie zginął, lecz wielu osobom konieczne było udzielenie pomocy z powodu zatrucia wulkanicznym pyłem.

Wulkanolodzy pocieszają mieszkańców, że obecna erupcja nie powinna potrwać długo. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1995 roku i trwała dokładnie 56 dni. Przewiduje się, że obecna erupcja nie będzie dłuższa od poprzedniej. Wyspa Fogo, na której położony jest wulkan Pico do Fogo zamieszkała jest przez 22 tysiące osób.