Można już śmiało powiedzieć, że zima w Stanach Zjednoczonych dobiegła końca. Dodatnie temperatury notowane są już we wszystkich regionach tego kraju, jednak zdarzają się krótkie momenty napływu chłodniejszych mas powietrza. Bardzo ciepło zrobiło się już w południowych stanach, gdzie dodatkowo pojawiły się bardzo gwałtowne burze i obfite opady deszczu.

Najbardziej ucierpiał stan Teksas gdzie burzom towarzyszyły opady gigantycznego gradu oraz pojawiły się niszczycielskie tornada. W Teksasie najgorzej było w czwartek, gdy nad regionem przeszło wiele burz. Pojawił się wiatr szkwałowy, który uszkadzał zabudowania i zrywał dachy. Padał grad wielkości piłek baseballowych.

Łącznie w czwartek zanotowano aż 11 tornad, z czego 5 w pojawiło się w Teksasie, 4 w Missouri i 2 w Illinois. Meteorolodzy zauważają, że pomimo gwałtowności zjawisk – tornad było mniej niż zazwyczaj. Nie znaczy to, że obyło się bez zniszczeń, po prostu ich skala była mniejsza. W wielu stanach silny wiatr powalał drzewa, zrywał linie energetyczne oraz zrywał dachy. Tysiące osób pozbawionych zostało prądu. Ulewne deszcze spowodowały liczne podtopienia i lokalne powodzie.

Powrót gwałtownych zjawisk spodziewany jest w niedzielę oraz poniedziałek.