O ile niekiedy pogoda na Ziemi może nam się wydawać esktremalna, to w skali całego Kosmosu jesteśmy ostoją spokoju. Aura na innych planetach potrafi być o wiele bardziej dynamiczna i powodować burze i huragany o sile niewyobrażalnej w ziemskich warunkach. Takie właśnie zjawiska naukowcy obserwują od pewnego czasu na Uranie – siódmej planecie Układu Słonecznego. Uran to gazowy olbrzym, nie posiada stałego gruntu. Pogoda na tej planecie to w zasadzie sposób zachowania się gazów tworzących Urana.

Strona internetowa Obserwatorium Kecka na Hawajach przytacza przykład, który ukazuje, jak zmienna może być pogoda na innych światach, ale również jak długo mogą tam trwać zjawiska pogodowe. Kiedy w 1986 roku Urana mijała sonda Voyager, atmosfera planety wydawała się bardzo spokojna. Jednakże w 2007 roku w momencie osiągnięcia przez Urana punktu równonocy, tamtejszy świat ogarnęła duża liczba silnych burz z huraganowymi wiatrami. Mimo, że większość z nich wygasła, najpotężniejsza – nazwana „Berg” szalała aż do 2009 roku. Co więcej, jej początki mogą sięgać nawet lat, kiedy Urana odwiedził Voyager.

Na początku sierpnia astronomowie zauważyli kolejną potężną burzę, która swoją mocą przebija nawet osławioną „Berg”. Poniższe zdjęcia zostały wykonane odpowiednio 5 i 6 sierpnia za pomocą 10-metrowego teleskopu pracującego w paśmie podczerwieni. Niech na wyobraźnię podziała fakt, że Uran ma średnicę 4 razy większą od Ziemi, czyli 16-krotnie większą powierzchnię. Widoczne jasne struktury to wspomniane huraganowe burze, które w ziemskiej skali objęłyby większość naszej planety.

Burze na Uranie

Burze na Uranie 5 i 6 sierpnia 2014 (źródło: keckobservatory.org)