Noc polarna już dawno skończyła się na biegunie północnym, a dzień trwa coraz dłużej. Pytanie co może być ciekawego gdy panuje noc, którą można powiedzieć, że nie ma końca? Na biegunie i kole podbiegunowym jest jedna niesamowita atrakcja, którą można podziwiać dzięki burzy magnetycznej na Słońcu i to tylko w nocy. Jest nią zorza polarna.

Na wstępie chcielibyśmy powiedzieć w jaki sposób powstaje zorza polarna. Pierwszym warunkiem jest burza magnetyczna, na Słońcu, które powoduje powstanie rozbłysków, które wyrzucają w przestrzeń kosmiczną ogromne ilości naładowanych cząstek. W wyniku tego powstaje wiatr słoneczny, który docierając Ziemi oddziałuje na pole magnetyczne naszej planety.

Wiatr słoneczny tworzą strumienie protonów i elektronów, które posiadają olbrzymią energię. Ta część, która w wyniku rozproszenia nie trafia w przestrzeń kosmiczną dociera w pobliże biegunów magnetycznych Ziemi. Ich siła i energia jest tak duża, że docierają aż do jonosfery, gdzie zderzają się z atomami w niej obecnymi – w wyniku tego te zaczynają świecić. Kolor światła wzburzonych atomów zależy od tych, które najsilniej zostały wzburzone przez wiatr słoneczny. W przypadku cząstek tlenu zaobserwujemy światło czerwone lub zielone. Cząstki azotu wywołają kolor purpury, gazy lżejsze jak wodór i hel spowodują, że będziemy podziwiać smugi w tonacjach niebieskich.