Około 13 miesięcy temu Japonia stworzyła nową instytucję do zarządzania elektrowniami atomowymi na terenie swojego kraju. Teraz doszło do pierwszego spotkania  Shunichi Tanaki przewodniczącego Japońskiego Urzędu ds. Energii Atomowej z  Naomi Hirose prezesem TEPCO. Tematem rozmowy były problemy związane z elektrownią, z którymi wciąż nie może poradzić sobie TEPCO, łącznie błędami kolejnych osób, które spowodowały, że skażona woda, którą chłodzono reaktory wydostała się do oceanu.

Błędy ludzkie były najczęściej podyktowane działaniem pod wpływem wysokiej presji i ogromnego ryzyka i pracy w ciężkich warunkach. Implikacje tych błędów są jednak bardzo poważne. Shunichi Tanaka twierdzi jednak, że błędy wynikają z coraz to gorszych morali i mniejszego poczucia ogromnej odpowiedzialności osób, które pracują na terenie elektrowni.

Zarząd TEPCO zgadza się z tymi uwagami, i zauważa problem. Niestety robotnicy muszą pracować pod ogromną presją, gonić kolejne terminy przez co pojawiają się kolejne pomyłki. Prezes TEPCO Hirose podkreśla jednak, że od marca 2011 roku, aż 700 osób zrezygnowało z pracy. Wiceprezes Zengo Aizawa nie widzi problemu w znalezieniu dodatkowych rąk do pracy, jednak wiązać się to będzie z długimi procedurami z racji pracy w trudnych warunkach.

Było to pierwsze spotkanie prezesów TEPCO i Urzędu ds. Energii Atomowej, celem którego jest wskazanie drogi do rozwiązania krytycznej sytuacji w Fukushimie.  Tanaka zauważa, że rozwiązanie kryzysu wymagać będzie podjęcia radykalnych kroków. W planie są kolejne spotkania, pojawiają się jednak głosy krytyczne, które sugerują, że niestety niczego to nie rozwiąże.