Z ekstremalnymi zjawiskami przychodzi zmierzyć się mieszkańcom Kalifornii. W amerykańskiej części tego regionu występują niszczące pożary buszu. Z kolei na południu stanu oraz w meksykańskiej części doszło do ulew i powodzi, które związane były z tropikalną burzą „Linda”.
Pożary w centralnej części stanu Kalifornia

Blisko 2,700 osób nakazano ewakuację w wyniku wybuchu pożaru buszu w okolicy miasta San Andreas położonego w centralnej części stanu Kalifornia. Władze wprowadziły również stan wyjątkowy.

Wokół miasta unoszą się kłęby dymu:

Pożar pojawił się w minioną środę i bardzo szybko zaczął rozprzestrzeniać się w kierunku miasta. Zagrożonych jest wiele budynków mieszkalnych i gospodarczych. Obecnie spłonięciu uległo ponad 65,000 arów buszu. Z pożarem walczy blisko 1,500 strażaków oraz 16 helikopterów gaśniczych.

Na południu ulewy i powodzie

Parę dni wcześniej przez południową część stanu Kalifornia oraz przez meksykańską część półwyspu przeszły ulewy i wystąpił powodzie. Opady były związane z tropikalną burzą „Linda”. Jedna osoba zginęła, a tysiące odbiorców zostało pozbawionych prądu.

Huragan Linda w miarę wędrówki na północny zachód zaczął słabnąć to kategorii „tropikalnej burzy”, mimo to przyniósł ulewy i silne wichury. Punktowo na półwyspie Kalifornia w ciągu kilkudziesięciu godzin spadło do 100 mm deszczu.