Pora monsunowa, która jak co roku mocno daje się we znaki mieszkańcom południowo wschodnich części Azji, zbiera swe żniwo. Ulewy, które przetaczają się nad tą częścią świata co roku przyczyniają się do śmierci tysięcy osób, a także przynoszą katastrofalne w skutkach powodzie i osuwiska ziemi.

Ulewy, które przechodzą od początku lata spowodowały katastrofalną powódź w Bangladeszu. W wyniku wielkiej wody, większość dróg w północnej części kraju została zniszczona, co najważniejsze blisko pół miliona osób pozostaje bez dachu nad głową.

Sytuacje bardzo utrudniają opady, które występują nad północnymi regionami Indii. To właśnie przez Bangladesz przepływają dwie wielkie rzeki: Padma (nazwana w Indiach Ganges) oraz Jamuda, która jest największym dopływem Padmy (Gangesu). Ich wezbrane wody zmusiły mieszkańców z 14 spośród 64 dystryktów do ucieczki z zalanych domów.

Rząd tego kraju mimo wszystko jest zadowolony z sytuacji, ponieważ jak na razie nie ma doniesień o osobach śmiertelnych. Jednak ten entuzjazm władz należy ostudzić, ze względu na brak prób rozwiązania problemu i przygotowania schronienia dla pół miliona osób. Dodatkowo brakuje także żywności oraz nie ma dostępu do wody pitnej.

W kolejnych dniach wysoki poziom wód, jak i opady mają się utrzymywać.

Źródło gawker.com