Do kolejnej erupcji wulkanu Sinabung doszło sobotę. Sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana, wulkan wciąż zwiększa swoją aktywność, wiele osób z konieczności opuściło swoje domostwa. Ciężko jest żyć w obliczu ciągłego zagrożenia i strachu katastrofalną erupcją.

Ostatnia poważniejsza erupcja miała miejsce o północy z soboty na niedzielę, zaskoczyła mieszkańców w czasie snu, którzy w panice opuszczali swoje domy. Ewakuacja była bardzo dramatyczna, ludzie zasłaniali chustami twarze, często płacząc. Pobliskie osady zostały zasypane wulkanicznym pyłem i grudami wyplutymi przez wulkan.

W ciągu samej soboty wystąpiło 50 mniejszych erupcji, z krateru wydobywa się lawa, której jęzory mają prawie 5 kilometrów. Słup dymu przekracza 4 kilometry wysokości. Strefę bezpieczeństwa rozszerzono już do 7 kilometrów, w ewakuacji 20 tysięcy mieszkańców pomagają żołnierze.

Wulkan Sinabung  jest jednym ze 120 wulkanów w Indonezji, położony jest w tak zwanym pierścieniu ognia – strefie aktywnej sejsmicznie okalającej ocean Spokojny.