11 stycznia nastąpi bardzo bliskie złączenie Merkurego z Wenus. Planety zbliżą się do siebie na odległość poniżej 1 stopnia kątowego. Będzie to pierwsza ze spektakularnych koniunkcji, jakie czekają nas w 2015 roku.

Merkury w związku z jego bliskością do Słońca widnieje na niebie nisko nad horyzontem tuż po zachodzie lub niedługo przed wschodem naszej dziennej gwiazdy. Powoduje to, że obserwacje tej planety są zazwyczaj bardzo trudne. Zdarza się jednak, że Merkury widoczny jest w tak zwanej maksymalnej elongacji (odległości kątowej od Słońca) i staje się on dużo łatwiejszym obiektem do dostrzeżenia. Tak dzieje się właśnie teraz. Dodatkowym atutem w tej sytuacji jest bliskość Wenus., która pozwoli łatwo zlokalizować Merkurego.

Obserwacje prowadzimy pół godziny po zachodzie Słońca. Nad południowo-zachodnim horyzontem na wysokości ok. 7 stopni odnajdziemy jasną Wenus. 10 i 11 stycznia Merkury będzie się znajdował na prawo lekko poniżej Wenus. Od 12 stycznia przez kilka dni Merkury znajdzie się na prawo, na wysokości podobnej do tej, na której znajduje się Wenus i będzie się stopniowo od niej oddalać.