Naukowcy już od dawna wiedzą ,że erupcje wulkaniczne mogą ochładzać ziemską atmosferę. Głównym czynnikiem wpływającym na spowolnienie globalnego ocieplenia jest siarka, wydzielana podczas erupcji. W wyższych partiach atmosfery siarka łącząc się z tlenem, tworzy warstwę dwutlenku siarki, która odbija promienie słoneczne i przyczynia się do obniżenia temperatury w troposferze.

Wcześniejsze badania wykazywały marginalne znaczenie małych erupcji w kreowaniu rozkładu temperatury na Ziemi. Jednak przy pomocy pomiarów satelitarnych naukowcy doszli do wniosku, że drobne erupcje wulkaniczne, które miały miejsce pomiędzy rokiem 2000 a 2013 odbiły prawie dwa razy więcej promieniowania słonecznego, niż do tej pory sądzono. Według Geophysical Research Letters, cząstki dwutlenku siarki wytworzone z tych erupcji mogą być odpowiedzialne za obniżenie temperatury globalnej nawet o 0,12°C.

mount-st-helens-164848_1920
Wybuch wulkanu Świętej Heleny (Fot:Lyn Topinka)

Projekcje klimatyczne nie uwzględniają wpływu erupcji wulkanicznych, ponieważ są niemożliwe do przewidzenia. „Modele klimatyczne prognozowały po 2000 roku wyraźny wzrost globalnej temperatury, ale tak naprawdę ocieplenie klimatu przyhamowało” – powiedział David Ridley, naukowiec zajmujący się badaniami atmosfery w Massachusetts Institute of Technology.

Najnowsze symulacje modeli, które uwzględniały dane satelitarne, lidarowe oraz dane z fotometrów należących do globalnej sieci pomiarowej AERONET odkryły, że erupcje wulkaniczne zmniejszyły promieniowanie dochodzące do powierzchni Ziemi o 0,19W na metr kwadratowy.

Naukowcy mają nadzieję, że powstanie nowy rozbudowany system monitorowania aerozoli w  stratosferze, pozwalający na jeszcze dokładniejsze określenie ich wpływu na spowolnienie globalnego ocieplenia.