Pogłębia się susza w Kalifornii, a niektóre miejscowości w ogóle nie mają wody. Jest jednak nadzieja, że sytuacja ulegnie poprawie i okres posuchy w końcu się zakończy.

W miniony weekend Los Angeles doczekało się w końcu opadów deszczu. Jest to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb, a jednocześnie dobry prognostyk na przyszłość – w tym regionie, który nigdy dotychczas nie zmagał się z takich rozmiarów suszą.

Na miasto spadło koło 12 mm deszczu, co przy wysuszonej na wiór ziemi spowodowało miejscowe lawiny błotne. Pomimo strachu i przymusowej ewakuacji, niektórych mieszkańców wszyscy z wielkim entuzjazmem czekają na kolejne opady. Ważne w tym miejscu jest, aby pojawiały się regularnie, ponieważ tylko w ten sposób postępująca susza może zostać zahamowana.

Jak wiadomo ostatnie lata to okres postępujące suszy spowodowanej brakiem opadów. W ciągu roku na regiony miasta Los Angeles spada około 375 mm deszczu. Niestety ostatnie lata kończyły się znacznym deficytem – w roku 2013 spadło go 150 mm, a w 2012 około 148 mm deszczu.

Udostępnij swój głos!


Podziel się swoimi wrażeniami
  • W szoku
  • Sympatycznie
  • Smutno
  • Jestem zły/a
  • Bez szału
  • Trochę się boję
ŹRÓDŁObigstory.ap.org
PODZIEL SIĘ
Paweł Bartoń
Interesuję się meteorologią, zjawiskami pogodowymi oraz ogólnie przyrodą. Ciekawią mnie mechanizmy powstania zjawisk. To czemu chce stawić czoła, to ogromna trudność z jaką wiąże się prognozowanie pogody. Chcę także informować o tym, co dzieje się na całym świecie.