Tegoroczna Wigilia na południu kraju okazała się najcieplejszą w historii pomiarów meteorologicznych. Na samym południu notowano niemal 14*C, przy ciepłym wietrze z południa i niebu wolnym od chmur.

Czas Świąt Bożego Narodzenia, początek astronomicznej zimy, najkrótsze dni w roku. Te słowa kojarzą nam się z mrozem, z opadami śniegu. Dzisiejsza pogoda przypominała wiosnę. Wielu z nas zadawało sobie pytanie: Co z tą zimą? Czy ona w ogóle przyjdzie?

Nadzwyczaj ciepło było na południu i na zachodzie. Co nie oznacza, że na pozostałym obszarze temperatura jest w normie. Bardzo ciekawe porównanie podał jeden z portali: Rok temu na Suwalszczyźnie leżało ponad pół metra śniegu i trzymał 13-sto stopniowy mróz. W tym roku temperatura maksymalna wzrosła do 5-6*C.

Na południu halny pozbawia prądu:
Tak jak już wspominaliśmy wyjątkowo wysokim temperaturom towarzyszy bardzo silny halny, który w górach wieje w porywach do 110km/h. W Bielsko-Białej wiatr osiąga w porywach 100km/h. Wiatr w owych regionach pozbawił prądu około 10tyś mieszkańców. Na pozostałym obszarze wieje wiatr słaby i umiarkowany.

Dotychczas rekord ciepła 24 grudnia dla większych miast utrzymywał się z 1977 roku, kiedy m.in. w Zielonej Górze, Gorzowie, Szczecinie, Koszalinie i Kołobrzegu odnotowano niemal 14 stopni w cieniu. Jednak wtedy, w przeciwieństwie do dzisiejszego pogodnego nieba, padał deszcz i było pochmurno.