Największe od 122 lat uderzenie zimy miało miejsce w Chicago. Burza śnieżna, która przeszła nad miastem w dniach 20-21 listopada przyniosła największe ilości śniegu w historii pomiarów.

O jaki dokładnie rekord chodzi? Nie od wczoraj wiadomo, że Amerykanie są bardzo skrupulatni jeśli idzie o gromadzenie i analizowanie danych meteorologicznych. Oto najbardziej śnieżne pierwsze uderzenia zimy w historii pomiarów meteorologicznych w Chicago, w czasie których wystąpiła pierwsza w sezonie mierzalna pokrywa śniegu.

Uściślając, podane powyżej dane mówią nam o dwóch sytuacjach: pierwszych opadach śniegu, które dały się zmierzyć oraz o wysokości pokrywy śnieżnej w czasie pierwszego uderzenia zimy, którą również dało się zmierzyć. Wyraźnie widać, że pierwsza mierzalna pokrywa śnieżna w tym roku była jedną z najwyższych w historii. W ciągu całego dnia spadło 10,7 cm śniegu. Natomiast w czasie tego dwudniowego uderzenia zimy spadło włącznie 28,4 centymetra śniegu. Co przy pozostałych wartościach jest już bardzo wysoką pokrywą śnieżną.

Sytuacja na drogach była bardzo ciężka, gdy obfite opady utrzymywały się przez dwa dni, doszło do setek kolizji i groźniejszych wypadków. W mieście ruch na drogach odbywał się w ślimaczym tempie. Miejscowe lotniska również zostały sparaliżowane – lotnisko O’Hare odwołało 350 lotów, a lotnisko Midway 175 lotów.