Prawdziwie absurdalna sytuacja miała miejsce 24 grudnia we wschodniej Antarktydzie, gdzie w lodzie utknął statek z naukowcami oraz turystami. „Akademik Szokalski” bo tak nazywa się lodołamacz wynajęty przez naukowców z Australasian Antarctic Expedition nie dał sobie rady z grubym lodem pomimo panującego lata.

Pasażerowie wynajęli statek, gdyż chcieli udać się w trasę, którą niegdyś płynął Douglas Mawson ponad 100 lat temu. Celem wyprawy było wykonanie nowych badań i pomiarów, a więc porównanie ich z tym sprzed wieku. Okazało się jednak to niemożliwe ze względu na bardzo grubą warstwę lodu sięgającą ponad 3 metry.

Na pomoc uwięzionym przypłynął „Śnieżny Smok”, lodołamacz chiński oraz australijski lodołamacz „Aurora Australis”. Ostatecznie dzięki śmigłowcowi z chińskiego statku udało się przetransportować nieszczęśników do australijskiej jednostki. Niestety załoga rosyjskiego statku zmuszona została do pozostania na nim do momentu powstania możliwości uwolnienia go z lodu.

Całą sytuację wypada skwitować – szukali globalnego ocieplenia i zostali na lodzie…