Mało osób z nas słyszało o tym niezwykłym i zarazem bardzo niebezpiecznym miejscu w Etiopii. Wulkan Erta Ale, którego nazwa w miejscowym języku oznacza „dymiącą górę” lub „wrota piekieł”, jest bardzo blisko kolejnej erupcji.

Wulkan Erta Ale zlokalizowany jest w północno wschodniej części Etiopii. Jego kaldera znajduje się w depresji na poziomie około 30-40 metrów pod poziomem morza. Ostatnie miesiące to rosnąca aktywność tego wulkanu i stale podnoszący się poziom lawy. Obecnie do krawędzi lawie brakuje już parę metrów, jeśli w najbliższym czasie aktywność wulkanu nie spadnie to lawa zacznie rozlewać się na pobliskie tereny.

Okoliczni mieszkańcy mają w pamięci erupcję, która miała miejsce 25 września 2005 roku. Zakończyła się ona tragicznie, gdyż zginęło wówczas 250 osób, a tysiące zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Sytuacja powtórzyła się w 2007 roku, wówczas ponownie doszło do masowej ewakuacji, a dwie osoby zostały zaginione.

Wulkan Erta Ale jest najbardziej aktywnym wulkanem Etiopii.