Aura lubi często sprawiać niespodzianki. Czasami jesteśmy świadkami, bądź można znaleźć w internecie relacje z niebezpiecznych zjawisk pogodowych, które wyglądają imponująco, ale z drugiej strony również potrafią przestraszyć. Chwile grozy przeżyli kierowcy jadący autostradą niedaleko Belgradu.

Najpierw grad, a potem… czarny deszcz

Jeden z kierowców zarejestrował to, co działo się na autostradzie i wrzucił to na swój profil na jednym z portali społecznościowych. Niskie, czarne chmury można było zaobserwować już z daleka. Początkowo padał grad, który przypominał bardziej.. styropian. Potem zaczęło się najgorsze. Chmury znalazły się na prawdę nisko i dosłownie „pochłonęły” samochody jadące w ich stronę. Co więcej, na nagraniu można zobaczyć, że padało coś w rodzaju czarnego deszczu. W pewnym momencie widoczność spadła do zaledwie kilkudziesięciu centymetrów powodując tym samym paraliż. Samochody musiały się zatrzymać i przeczekać najgorsze. Wyglądało to jak sceny z armagedonu.

Takie sytuacje zdarzają się rzadko, ale wyglądają naprawdę groźnie.

Nagranie z całej sytuacji znajduje się poniżej.

Have you ever seen something like this??? 😳😳😳😳 (Watch the last 40 seconds)#Serbia #Storm #HighWay #Belgrad #NoviSad

Opublikowany przez Lorand Szasz Niedziela, 17 września 2017