Wczorajsze burze najgwałtowniejsze okazały się na południu Polski. Przyniosły głównie ulewne opady deszczu, a miejscami gradu. Nie odnotowano większych zniszczeń.

Burze, które przeszły nad Polską wystąpiły za sprawą chłodnego frontu atmosferycznego, związanego z niżem znad Skandynawii. Najgroźniejsze zjawiska wystąpiły na Podhalu, gdzie doszło do wielu podtopień, na szczęście nikt nie ucierpiał.

W Nowym Sączu i okolicach doszło do gradobicia. Gradziny miały około 0,5 cm i nie spowodowały większych zniszczeń. Najwięcej zamieszania poczyniły ulewy towarzyszące burzom, we wspomnianym Nowym Sączu ulice zamieniły się w rozlewiska, niektóre drogi przez parę godzin były nieprzejezdne.

Na północy oraz w centrum kraju doszło do powstania lokalnych komórek burzowych, które nie utrzymywały się zbyt długo oraz nie łączyły się w większe struktury.

burza noc2
Burze, które przeszły na południu kraju cechowały się dużą „elektrycznością”, a niebo co chwilę rozjaśniały błyskawice.

W najbliższych dniach nie spodziewamy się burz i większych opadów deszczu, a pogodę dyktować będą układy wysokiego ciśnienia.