Nowe technologie pomogą lepiej wykrywać zagrożenie z kosmosu

1
502

Wykrywanie obiektów, które mogą potencjalnie zagrozić naszej planecie, obecnie nie należy do zadań łatwych. Z prostej przyczyny – w kosmosie jest po prostu ciemno, a obiektów w układzie słonecznym jest bardzo dużo.

Astronomowie i naukowcy już od dłuższego czasu poszukują lepszej metody wykrywania asteroid, obecnie wykonują to – można rzec – w sposób staroświecki i tradycyjny, czyli nocą przy czystym niebie.

To wcale nie takie proste…

Punkt wyjścia zaczyna się od obserwacji, jednak ta też nie jest taka prosta. Wszystko jest w ruchu, nawet w przypadku poszukiwania obiektów dobrze znanych może czekać nas niespodzianka. Załóżmy chcemy zrobić ładne zdjęcie jakiejś planety to może zdarzyć się tak, że ów nieznany obiekt przemieści się w obrębie tego, który jest znany. Nawet 1 z 1000 z tych nowo poznanych punktów może okazać się takim, który porusza się w sposób anomalny, jednak trzeba mieć do też niego inne odniesienia.

Właśnie ten anomalny ruch, który wyróżnia się na tle pozostałych ciał niebieskich powinien przyciągnąć uwagę obserwatora. Należy wtedy powiadomić Minor Planet Center (organizacja działająca pod auspicjami Międzynarodowej Unii Astronomicznej przyp. red.). Wtedy przedstawiciele tej organizacji powinni dojść na podstawie już zdobytej wiedzy, czy mamy do czynienia z czymś nowym.

W przypadku gdy zgłoszony obiekt, nie pasuje do żadnego dotychczas poznanego MPC umieszcza go na stronie NEO – jest to baza, gdzie obserwatorzy mogą znaleźć informacje o asteroidach, których orbita nie została jeszcze określona. Link prowadzący – NEO. MPC działa jako zaplecze, dla informacji zebranej w NEO. Astronomowie z MPC zwracają się również do Międzynarodowej Unii Astronomicznej z pomocą weryfikacji dla danego obiektu. W ten sposób udało się wychwycić – tylko w ostatnim miesiącu, aż 80 obiektów z 656 546 zaobserwowanych.

Czy nadchodzi koniec świata?

Dotychczas udało się odnaleźć około 10 tysięcy obiektów znajdujących się w pobliżu Ziemi. 90% z nich posiada takie rozmiary, że w przypadku kolizji z naszą planetą doszło by do zagłady życia. Tak duże asteroidy obserwatorzy są w stanie śledzić, gorzej to wygląda w przypadku obiektów poniżej 1 kilometra średnicy.

Z rozbrajającą szczerością podsumowuje to Ed Lu – „NASA ani trochę nie zbliżyła się do znalezienia sposobu, który pozwoliłby na śledzenie ruchu pozostałego miliona mniejszych obiektów, od uderzenia których w jednej chwili zniknąć by mogło dużych rozmiarów miasto”.

Ed Lu jest członkiem prywatnej fundacji B612 Foundation, która zajmuje się wykrywaniem takich obiektów, obecnie pracują nad budową obserwatorium Sentinel. Projekt ten ma pozwolić na łatwiejsze i precyzyjniejsze wykrywanie małych ciał niebieskich, a także pomóc w opracowaniu lepszej strategii zapobiegającej prawdopodobnej katastrofie. Swoje projekty wdraża również NASA.

1 KOMENTARZ

  1. Piękne zdjęcie,na dole część gwiazdozbioru Woźnica nad nim piękny Perseusz,a z drzew wyłaniają się Plejady,

Comments are closed.