Wczorajsze opady deszczu przyniosły delikatną ulgę wysuszonej glebie i przyrodzie w Polsce. Niestety mamy dwie złe wiadomości, aby załagodzić suszę potrzeba nam długotrwałych i częstych opadów. Te w najbliższym czasie nie pojawią się, a na domiar złego ponownie zrobi się upalnie.

Wczorajsze opady i ochłodzenie okazały się krótkim epizodem. Deszcze, które wystąpiły we wtorek były by dobrym prognostykiem, gdyby trwały dłużej i były bardziej obfite. Na ogół suma opadów wyniosła od 1-2 mm do 6-7 mm, miejscami deszczu spadło jeszcze więcej. To niestety stanowczo zbyt mało, aby załagodzić suszę.

Dodatkowo od jutra czeka nas powrót upałów, który początkowo nie dotknie wszystkich regionów Polski. Jeszcze dzisiaj daje się odczuć rześkie powietrze, ale od jutro ponownie zacznie napływać powietrze zwrotnikowe. Najcieplej będzie na południowym zachodzie do 31-32°C, a w pozostałych regionach od 25°C na północy, do 28°C na południu. W drugiej części dnia nad zachodnie i północno zachodnie krańce Polski sięgnie chłodny front atmosferyczny, który w nocy i w piątek przynosić będzie chłodniejsze powietrze i opady od Ziemi Lubuskiej po Warmię i Mazury. W tych regionach może spaść do 10 mm deszczu.

W ciągu dnia najgoręcej będzie na południu, około 31-32°C, a na północy zaznaczą się chłodniejsze masy powietrza i tu będzie około 19-22°C.

Co w kolejnych dniach?

Sobota delikatnie cieplejsza na północy i bez większych zamian na południu. Na termometrach ujrzymy od 24-25°C do 32°C. W niedzielę znów delikatnie cieplej i wciąż sucho i bez opadów. Najgoręcej zapowiada się ostatni dzień sierpnia, gdy upalnie zrobi się w całym kraju, miejscami może być do 33-34°C. Przejdą też burze, które mogą być gwałtowne.

Wygląda na to, że sierpień robi dosłownie wszystko, aby zostać na długo w naszej pamięci i zapisać się jako miesiąc ekstremalnie gorący oraz suchy. Wszystko wskazuje na to, że od początku września czeka nas ochłodzenie i powrót temperatur do poziomu 17-20°C. Będzie też częściej padać deszcz.