Bardzo duże gradobicie przeszło nad stanem Nowa Południowa Walia w Australii. Ulice i trawniki przykryła kilku centymetrowa warstwa gradzin, a krajobrazy zrobiły się wręcz zimowe. Można śmiało powiedzieć, że są to ostatnie podrygi zimy w tej części świata, gdyż za parę dni rozpocznie się tam astronomiczna wiosna.

Załamanie pogody przyszło po kilku dniach, podczas których utrzymywała się całkiem przyjemna aura. Temperatura dochodziła do 20°C, a do tego było słonecznie – czyli wiosnę było dosłownie czuć w powietrzu. Niestety bardzo szybko przyszło solidne załamanie pogody, za sprawą chłodnego frontu atmosferycznego doszło do powstania gwałtownych burz, które przyniosły wichury, gradobicia i ulewy. W niektórych częściach stanu Nowa Południowa Walia wystąpiły lokalne powodzie.

Opady gradu były tak intensywne, że krajobrazy się zabieliły:  

Załamanie pogody okazało się bardzo krótkie, gdyż burze utrzymywały się przez kilka godzin. Mieszkańców południowo wschodniej części Australii opady gradu nie pozbawiły dobrego humoru.

Obyśmy i my tegorocznej zimy mieli okazję ku temu, aby porobić trochę „orzełków” i żeby to był śnieg, a nie grad!