O ile w Polsce i Europie nic nie zapowiada rychłego nadejścia zimy, tak u naszych sąsiadów zza oceanu zima zrobiła już pierwszy, tak zdecydowany krok. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie spadło ponad 30 centymetrów śniegu.

Chłodny front atmosferyczny przechodził przez północno wschodnie krańce Stanów Zjednoczonych, przynosząc intensywne opady śniegu i porywisty wiatr. Mocno sypało również w Kanadzie, gdzie także doszło do paraliżu na drogach. Łącznie spadło od 1-3 cm śniegu do niemal 30 cm świeżego śniegu, w hrabstwie Hulton (mapa google) spadło aż 50 cm!

Opadom towarzyszył silny wiatr wiejący w podmuchach do 80-90 km/h. Porywisty wiatr powalił wiele drzew oraz przyczynił się do uszkodzeń linii wysokiego napięcia. Blisko 150 tysięcy odbiorców nie miało prądu. Od samego rana na drogach dochodziło do licznych kolizji i wypadków.