Bardzo elektryczne burze przechodziły w ostatnich dniach nad Chile. Największe szkody poczyniły na południu tego kraju, gdzie przyczyniły się do śmierci ponad 60 sztuk bydła. Wszystkiemu winne pioruny, które „lubią” tłum lub większe zwarte grupy zwierząt.

Burze pojawiły się w minioną sobotę i występowały na południu i w centralnych częściach kraju. Najbardziej ucierpiał właściciel rancza w Los Rios, który w wyniku uderzeń piorunów stracił aż 54 sztuk bydła. Jedna krowa znajdująca się blisko uderzenia pioruna oślepła. Inny hodowca Claudio Toled stracił 9 krów, kiedy drzewo, pod którym zwierzęta szukały schronienia zostało uderzone przez piorun.

Straty liczone są w dziesiątkach tysięcy dolarów.