Potężny pożar buszu w Chile trawi miasto Valparaiso w środkowej części Chile. Władze ogłosiły czerwony alarm, najwyższy stopień zagrożenia. W region dotknięty żywiołem skierowano wojsko, które pomaga w ewakuacji mieszkańców. Przypominamy, że niespełna 2 tygodnie temu w Chile doszło do bardzo silnego trzęsienia ziemi.

Dotychczas pożar zniszczył ponad 500 domów i w bardzo szybkim tempie rozprzestrzenia się. Ewakuowano blisko 3000 osób, pożar paraliżuje życie w mieście, mieszkańcy nie mają wody ani prądu. Silny wiatr uniemożliwia skuteczną akcję ratowniczą, w której uczestniczy ponad pół tysiąca strażaków. Cała akcję wspiera wojsko, które ma pomóc w zapanowaniu nad kataklizmem.

Dotychczas pożar strawił ponad 250 hektarów zarośli, a obecnie niszczy coraz to nowe dzielnice miasta Valparaiso – mapa google. Pożar ma miejsce niespełna 80 kilometrów od stolicy państwa Santiago. Całą sytuację komentuje burmistrz miasta, który powiedział, że „to najgorsza katastrofa jaką widziałem, która dotknęła Valparaiso”. 

Z pożarem strażacy próbują się uporać na wszystkie możliwe sposoby – tradycyjnie i z powietrza, zrzucając na płomienie ogromne ilości wody. Nad miastem unoszą się ogromne kłęby duszącego dymu. Trwa także śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny wywołania pożaru.