W Nowej Zelandii parę tygodni temu doszło serii tornad, które poczyniły znaczne zniszczenia. Wiele osób straciło dachy nad głową, silny wiatr uszkadzał zabudowania i uprawy, zrywał linie energetyczne. Tym razem aura okazała się jeszcze bardziej niszczycielska. Powódź, która dotknęła Nową Zelandię została okrzyknięta powodzią 100-lecia.

Najgorsza sytuacja panowała w miniony wtorek, gdy porywy wiatru przekraczały 100 km/h. Nad wieloma regionami przechodziły ulewy, lokalnie potrafiło spaść ponad 100 litrów wody na metr kwadratowy ziemi i to w ciągu jednej doby. W wyniku trudnej aury życie na wyspie zostało sparaliżowane. Tak silny wiatr z łatwością łamał drzewa i zrywał linie wysokiego napięcia. Tysiące domostw zostało bez prądu.

Poniżej zamieszczamy film ilustrujący front nad Nową Zelandią. Widać jak niż sprowadzał ciepłe powietrze znad Australii oraz zimne z Antarktydy. Skutkiem tego był bardzo silny wiatr i obfite opady:

Najbardziej dotkniętym regionem przez powódź jest obszar miasta Christchurch, gdzie ogłoszono powódź 100-lecia. Miasto nigdy nie doświadczyło tak niszczycielskiego żywiołu. Wiele mieszkańców straciło cały swój dobytek.

9795124_600x400 9795124_600x400 (1)4