Tydzień temu media w Polsce obiegła informacja o pożarze jednego z najstarszych dębów w Polsce. Dąb Chrobry jest datowany na blisko 800 lat. Nic nie stało na przeszkodzie, aby drzewo w spokoju rosło kolejne lata. Niestety w tym momencie głupota wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem – wszystko wskazuje na to, że ktoś podpalił drzewo.

Ktoś kiedyś powiedział, że głupota jest nieskończona i nieograniczona, w końcu do dzisiaj nie poznaliśmy możliwości ludzkiego mózgu. Miejmy nadzieję, że nasze poznanie w tym zakresie nie posunie się nawet o tysięczne części milimetra. Złość, zdenerwowanie, frustracja i zażenowanie – uczuć towarzyszących temu wydarzeniu jest mnóstwo. Czym kierowała się osoba, która podpaliła blisko 800-letni pomnik przyrody, atrakcję turystyczną i jeden z najstarszych dębów w Polsce? Do dzisiaj nie wie tego nikt.

Niestety wieść o tym „dokonaniu” poszła w świat. Informacje o podpaleniu tak wiekowego dębu pojawiła się w mediach na całym świecie. Pisały o tym portale informacyjne w Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Angli… i tak dalej. Szkoda, że akurat takie osiągnięcie musiało się stać naszym produktem eksportowym.

Po 26 listopada mają się rozpocząć pierwsze ekspertyzy, które pomogą ocenić w jakim stanie jest drzewo i zaplanować czynności polegające na jego wzmocnieniu. Miejmy nadzieję, że drzewo przetrwa, a pożarze pozostanie tylko złe wspomnienie.