Tradycyjnie 30 listopada zakończył się sezon huraganów na Atlantyku. Następnie przychodzi pora na podsumowanie tego, co działo się nad wodami oceanu. Podobnie jak rok temu, także obecny sezon zapisał się jako łagodny. Żaden silny huragan nie dotarł do amerykańskiego wybrzeża.

To już kolejny rok bez potężnego huraganu, który dotarłby do amerykańskiego wybrzeża. Nigdy dotąd nie zanotowano tak długiego okresu, który obecnie wynosi już 9 lat. Mowa tu o dotarciu do wybrzeży huraganu trzeciej lub wyższej kategorii. Ostatni tak silny huragan uderzył na amerykańskie wybrzeże w 2005 roku. Natomiast poprzednio tak długi odcinek czasu bez silnych huraganów wystąpił w okresie wojny secesyjnej pomiędzy 1861 a 1868 rokiem.

Z kolei nad wodami wschodniego Pacyfiku sezon okazał się najbardziej aktywnym od blisko 20 lat. Aż 14 huraganów i 6 tropikalnych burz uformowało się nad wodami oceanu od 15 maja 2014 roku. Także w tym roku uformował się huragan Amanda, który osiągnął 4 kategorię. Był to najsilniejszy huragan jaki kiedykolwiek narodził się nad wodami wschodniego Pacyfiku w maju.

Z kolej nad wodami Atlantyku narodziło się 8 tropikalnych burz, z których zaledwie 6 osiągnęło rangę huraganu, natomiast zaledwie 2 osiągnęły kategorię 3 lub wyższą. Był to zatem bardzo słaby sezon, najsłabszy od 1997 roku.

Do wybrzeży Stanów Zjednoczonych dotarł tylko jeden huragan Artur, który 4 lipca pustoszył stan Północna Karolina. W chwili uderzenia wiatr wiał z prędkością 160 km na godzinę, a spowodowane przez żywioł straty wyniosły 21 milionów dolarów. Najsilniejszymi huraganami w tym roku były Edouard oraz Gonzalo, który osiągnął 4 kategorię, lecz w momencie uderzenia na Bermudy osłabł do 2 kategorii. Pomimo tego spowodowane straty wyniosły 200 milionów dolarów.

Czy sezon huraganów w 2015 roku również będzie dużo słabszy?