O prawdziwym śnieżnym paraliżu mogą powiedzieć mieszkańcy stolicy Szwecji, gdzie 9 listopada pobity został dniowy rekord opadów śniegu, ustanowiony jeszcze w 1985 roku. Miasto zostało totalnie sparaliżowane!

Już w czasie wczesnych godzin porannych na miasto spadło 21 centymetrów śniegu. Następnie w ciągu dnia dopadało blisko drugie tyle. Jak podaje krajowa agencja meteorologiczna w Szwecji, do końca dnia spadło 39 centymetrów świeżego śniegu.

Tym samym pobity został dotychczasowy rekord, ustanowiony jeszcze w 1985 roku, wynoszący 29 centymetrów. Przypominamy, że oficjalne dane meteorologiczne w stolicy Szwecji prowadzone są od 1905 roku.

Skąd tak duże opady? Wszystkiemu winien jest efekt jeziora, a więc napływu chłodnych mas powietrza nad ciepłe wody jeziora czy morza. Zobacz czym jest efekt jeziora. Lokalnie zjawisko nazwane jest „snökanoner” czyli „śnieżna armata”.

Tak intensywne opady śniegu spowodowały totalny paraliż na drogach. Zamarła komunikacja miejska, niektórzy kierowcy utknęli w swoich pojazdach na blisko 10 godzin.