Pierwszy w tym roku silny orkan powstał nad wodami oceanu Atlantyckiego. Zgodnie z prognozami potężnie wieje w Wielkiej Brytanii.

Jak podaje miejscowe biuro meteorologiczne najsilniejszy powiew wiatru jaki dotąd zmierzono wyniósł 159km/h w Needles Old Battery, na wyspie Wight. Sztorm w bardzo szybkim tempie przesuwa się na wschód, obecnie zaznacza swoją obecność nad Holandią i Danią, gdzie na płaskim terenie wiać może jeszcze potężniej. Obecnie jest już wiadome, że to najpotężniejszy orkan od tzw. The Great Storm, który miał miejsce w 1987 roku.

Pojawiły się już pierwsze informacje o zniszczeniach i niestety śmierci dwóch osób, które zostały przygniecione konarami przewracających się drzew. Trwają również poszukiwania 14 chłopca, który wpadł do morza, oby zakończyły się pomyślnie.

Dotychczas ponad 270 tysięcy domostw zostało pozbawionych prądu. W Westminster na placu budowy przewrócił się żuraw, który przewrócił się na stalowy kontener. Wstrzymano ponadto kursy podmiejskich pociągów w okolicach Londynu, podobnie zawieszone zostały odprawy i przyjęcia nowych samolotów na lotniskach znajdujących się w południowej części wyspy.

Wiadmości z godziny 16.30:

Trzy osoby śmiertelne.

Jedną z ofiar śmiertelnych w Wielkiej Brytanii jest nastolatka, którą przygniotło drzewo. Dziewczyna spała, kiedy na przyczepę kempingową przewróciło się drzewo.  Drugą osobą jest mężczyzna, na którego dom także przewróciło się drzewo, doszło do wybuchu gazu, który uszkodził sąsiednie budynki. Trzecią osobą jest mężczyzna, który akurat prowadził samochód, nieszczęśliwie również zmiażdżony przez drzewo.

Niestety trudne warunki uniemożliwiają wznowienie poszukiwań 14 letniego chłopca, który wpadł do oceanu.

Obecnie przewróconych przez wiatr zostało setki drzew. Niemal 600 000 domostw nie ma dostępu do energii elektrycznej. W wielu miejscach w południowej Anglii wydano zagrożenia przed powodzią. Straż pożarna odnotowała niemal 800 wezwań.