W dniu wczorajszym pisaliśmy o bardzo trudnej, wręcz beznadziejnej sytuacji na drogach Lubelszczyzny. Wszystkiemu winny był bardzo silny wiatr, który nawiewał śnieg z pół na drogi. Wiele miejscowości zostało odciętych od świata. Syzyfową pracę wykonywały służby drogowe, gdyż tam gdzie zostało odśnieżone za chwilę wiatr ponownie nanosił kolejne zwały śniegu.

To był naprawdę trudny i nerwowy tydzień dla kierowców, mieszkańców i przede wszystkim władz miejscowości, które zostały zawiane śniegiem. Wiatr na otwartych przestrzeniach przekraczał 60 km/h, był więc bardzo silny i z łatwością mógł przenosić śnieg na wiele kilometrów. Warto wytłumaczyć dlaczego sytuacja była tak trudna.

Na początku nad Lubelszczyzną przeszły opady śniegu, następnie za sprawą ciepłego frontu znad południa Europy oraz wyżu z północy nad regionem wystąpiły opady marznące. Na zmrożoną i gładką powierzchnię śniegu spadły jego kolejne ilości, miejscami warstwa przekraczała 10 cm. Sam śnieg był „suchy” i lekki, gdyż padał w czasie gdy temperatura wynosiła około -8,-9 stopni. Wystarczy wtedy naprawdę mały powiew wiatru, aby doszło do zawiei śnieżnej.

W tym przypadku zawieje utrzymywały się przez cały tydzień, pracownicy odpowiedzialni za utrzymanie dróg pracowali dzień i noc, jednak nie możliwe było zapanowanie nad sytuacją, ponieważ śniegu spadło bardzo dużo. Wiele gmin Zamojszczyzny nie poradziło sobie z problemem. Od naszego czytelnika otrzymaliśmy zdjęcia z miejscowości Skierbieszów położnej na Zamojszczyźnie, gdzie można zobaczyć z jak ogromnym problemem musiały zmierzyć się miejscowe służby oraz władze.

Zawianiu przez śnieg uległy również miejscowości położone blisko Lublina, jak Nałęczów. Najgorzej było na trasach lokalnych, gdzie z powodu silnego wiatru śnieg wciąż był nawiewany. W najbliższym czasie sytuacja powinna w dalszym ciągu się poprawiać. Mieszkańców miejscowości, które zostały sparaliżowane przez śnieg radzimy uzbroić się w cierpliwość.