Tajemnicze światło sfotografowano koło półwyspu Kamczatka. Chwilę przed zrobieniem zdjęcia pilot widział uderzenie pioruna.

Tajemnicze światła nad wodami oceanu Spokojnego odkrył holenderski pilot samolotu, który przelatywał w okolicy Kamczatki. Tajemnicza łuna miała kolor pomarańczowo-czerwony.

Pomarańczowo-czerwoną łunę pilot zauważył przelatując w okolicy półwyspu Kamczatka. Samolot wystartował z Hong Kongu, a jego kurs miał zakończyć się w mieście Anchorage na Alasce. Pilot przelatywał nad tzw. Pierścieniem Ognia – chodzi tu o aktywny sejsmicznie obszar okalający ocean Spokojny. To co udało mu się uwiecznić na zdjęciach jest najprawdopodobniej podwodnym wulkanem, który wkrótce ukształtuje nowy ląd.

Tajemnicze światło sfotografowano koło półwyspu Kamczatka. Chwilę przed zrobieniem zdjęcia pilot widział uderzenie pioruna.
Tajemnicze światło sfotografowano koło półwyspu Kamczatka. Chwilę przed zrobieniem zdjęcia pilot widział uderzenie pioruna.

Holenderski pilot van Hejst całą sytuację opisuje dość emocjonalnie. Nic dziwnego, nikt raczej nie spodziewał się zobaczyć cokolwiek, poza nieprzeniknioną ciemnością przelatując nad Pacyfikiem. Dodatkowo potwierdza, że widział wyładowanie atmosferyczne nad obszarem tajemniczej łuny.

Pilot opowiada "Im bliżej byliśmy tych świateł, tym stawało się ono jaśniejsze i wyglądało to trochę strasznie. I to w miejscu gdzie, poza wodą niczego być nie powinno".
Pilot opowiada „Im bliżej byliśmy tych świateł, tym stawało się ono jaśniejsze i wyglądało to trochę strasznie. I to w miejscu gdzie, poza wodą niczego być nie powinno”.

Wydaje się, że jedynym logicznym wytłumaczeniem całego zdarzenia, jest po prostu trwająca w tym obszarze erupcja podwodnego wulkanu.

Źródło www.dailymail.co.uk

1 KOMENTARZ

Comments are closed.