Jeszcze po przejściu tajfunu (fot. Jay Directo/AFP/Getty Images)

23 lipca o 4:10 czasu lokalnego tajfun Matmo ostatecznie opuścił Tajwan. Nikt nie zginął, lecz wstępnie wiadomo o 17 osobach rannych. Zniszczenia są znaczące. Obecnie z tajfunem zmagają się Chiny.

Matmo był pierwszym tajfunem w tym roku, który dotarł do Tajwanu. Przed nadejściem wichury miejscowe służby meteorologiczne wydały stosowne ostrzeżenia dla najbardziej zagrożonych regionów. Siła wiatru była bardzo duża i wahała się pomiędzy 137 km/h a 173 km/h, nie zmierzono silniejszych porywów.

Duże straty odnotowało rolnictwo, gdzie ponad 3800 hektarów zostało zniszczonych przez silny wiatr lub obfite opady deszczu. Łączny koszt zniszczeń wyniósł 9,43 miliona dolarów. Najbardziej ucierpiała prowincja Hualien oraz Yilan.

Jak informują lokalne służby zarządzania kryzysowego (Central Emergency Operation Center) ponad 460 tysięcy domów nie ma wody lub prądu. 27 dróg zostało zniszczonych przez wodę lub zablokowanych przez powalone drzewa. W czasie przechodzenia tajfunu Matmo zamknięto szkoły, urzędy oraz firmy. Zawieszono część kursów samolotów. Niestety w czasie awaryjnego lądowania w mieście Magong doszło do katastrofy lotniczej. Najprawdopodobniej pilot stracił kontrolę nad maszyną, która rozbiła się nieopodal lotniska.  W katastrofie zginęło 51 osób.

Wieje i leje w Chinach

Obecnie tropikalna burza (tajfun natrafiając na ląd utracił na sile) przemieszcza się nad terytorium Chin w kierunku północnym. Porywy wiatru sięgają od 80 km/h do 100 km/h. W prowincji Fujian doszło do powodzi, z tego powodu konieczna była ewakuacja blisko 300 tysięcy osób z najbardziej zagrożonych terenów.

Dodatkowo władze wydały zakaz kursowania statków, żeglugi i połowów ryb. Podobnie zawieszono kursy pociągów. To już 10 w tym roku tajfun, którym zmagają się Chiny. Jak na razie najbardziej niszczycielski okazał się Rammasun, którego lista ofiar sięgnęła 25 osób, a 6 pozostaje zaginionych

Źródło: taiwantoday.tw/ news.xinhuanet.com