Dziś po raz ostatni w tym roku możemy podziwiać na naszych termometrach temperatury zbliżające się do 30 kresek powyżej zera. Od jutra czeka nas potężne załamanie pogody. Można powiedzieć, że jesień przyjdzie na czas, bowiem tą meteorologiczną rozpoczniemy w najbliższą niedzielę.

Tegoroczne lato w Polsce było jednym z najcieplejszych w historii. Pierwsze bardzo wysokie temperatury mieliśmy już w kwietniu. Jeśli chodzi o miesiące letnie to zapisały się one rekordowo! A to wszystko przez kilka fal upałów, które trwały kilka dni, ale przynosiły temperatury rzędu 35-37 stopni.

Również wiosna była bardzo ciepła. Pierwsze upały pojawiły się przecież już w maju. Kwiecień także był bardzo ciepły, często z temperaturami oscylującymi w granicach 25 stopni.

Tegoroczne lato było również bardzo suche. Niemal w całym kraju rolnicy zmagali się z suszą przez co wiele roślin nie przetrwało. Opadów było bardzo mało, a te pojawiały się najczęściej przy okazji burz.

Co do burz – tegoroczne lato nie obfitowało z reguły w groźne zjawiska pogodowe. Co prawda były dni, kiedy w wielu miejscach zdarzały się gwałtowne burze, Polskę czasami nawiedzały mocno rozbudowane układy burzowe, ale porównując kończący się sezon do ubiegłorocznych, szału nie było.

Przed nami chłodniejszy i bardziej deszczowy okres w pogodzie. Już od jutra czeka nas konkretne załamanie pogody. W przyszłym tygodniu w górach zaatakuje zima, możliwe też że i w rejonach podgórskich spadnie pierwszy tego sezonu śnieg z deszczem. Więcej szczegółów dotyczących pogody w przyszłym tygodniu będzie można przeczytać w niedzielę w naszej prognozie tygodniowej.