Do niedawna jeszcze huragan, a obecnie tylko tropikalna burza. Pierwszy w tym roku huragan siał grozę na wodach wschodniego Pacyfiku. Jeszcze 5 dni temu posiadał najwyższą kategorię w czterostopniowej skali, a wiatr wiał z siłą 249 km/h. Zapewne pojedyncze podmuchy były jeszcze silniejsze. 

Obecnie Amanda, która stała się tropikalną burzą nie stanowi już poważniejszego zagrożenia. Należy jednak pamiętać, że fronty atmosferyczne z tej części świata, z powodu ciepłych wód morskich są bardzo zasobne w wilgoć. Suma opadów za godzinę może wynieść od 10 do 30 mm i więcej.

Nie tak dawno mogliśmy się przekonać o tym jak poważne zagrożenie niosą za sobą ulewy w Polsce, gdy stacjonarne burze utrzymywały się nad Zamościem czy Lublinem. Suma opadów za parę godzin była bardzo duża i wyniosła nawet do 40 mm.

Meksyk jest krajem z dużym kontrastem społecznym. Biedniejsza część społeczeństwa nie może się dobrze chronić przed skrajnymi warunkami pogodowymi. W ciągu ostatnich paru dni śmierć poniosły 3 osoby, przede wszystkim w wyniku osunięć ziemi i powstania lawin błotnych. Przypominamy, że podobnie rok temu właśnie ulewne deszcze przyniosły w tym kraju katastrofalne w skutkach powodzie i osuwiska ziemi.