Huragan Ita ostatecznie opuścił wschodnie wybrzeże Australii, międzyczasie wędrując dalej na południe słabł i zanikał. Po przejściu wichury nadszedł czas na wielkie sprzątanie i oszacowanie strat powstałych w wyniku żywiołu.

Wciąż przynajmniej 6 tysięcy domów i przedsiębiorstw nie ma prądu. Na razie elektryczność udało się przywrócić do około 20 tysięcy odbiorów już od minionej niedzieli. Mimo to część mieszkańców musi się liczyć z tym, że przerwa w dostawie energii elektrycznej może trwać nawet parę tygodni. Szczególnie trudno będzie przywrócić infrastrukturę do porządku na północnych krańcach kraju.

cyklon ita

Poza silnym wiatrem nad regionami przeszły ulewy z prawdziwego zdarzenia. Miejscami sumy opadów przekraczały grubo 200 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. Najwięcej szkód ulewy poczyniły na obszarze pomiędzy miastami Ingham a Rockhampton, gdzie doszło do lokalnych powodzi, które zniszczyły drogi i mosty.

Rząd obiecał poszkodowanym pomoc i wsparcie finansowe przy reparacji szkód spowodowanych przez żywioł. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych.