Bardzo duże mrozy spowodowały częściowe zamarznięcie chyba najsławniejszego wodospadu na świecie Niagara. Chłody były następstwem przejścia głębokiego niżu Ion, który z północy zaciągną masy zimnego powietrza. Obecnie silne mrozy Amerykanie tłumaczą postaniem wiru polarnego.

Na wstępie warto wspomnieć czym jest wir polarny, o którym bardzo dużo mówi się w Stanach Zjednoczonych, gdzie zwykle szuka się sensacji. Zjawisko wiru polarnego występuje w środkowych i wysokich partiach troposfery, pojawia się też w stratosferze. Jest to rozległy obszar niskiego ciśnienia, zazwyczaj umiejscowiony nad biegunami. W okresie zimowym wir powoduje, że arktyczne powietrze krąży wokół bieguna, jednak zdarzają się wyjątki od tej reguły. Wówczas mroźne powietrze może docierać daleko na południe od bieguna północnego.

Nie można tu zatem mówić o żadnej anomalii, ostatnie cieplejsze lata i zimy odzwyczaiły nas od takich mrozów. Rok temu i u nas zima trwała bardzo długo.