Listopadowe poranki w pierwszych dniach tego miesiąca to dogodna okazja na zaobserwowanie najbliższej planety Układu Słonecznego, którą jest Merkury. Zazwyczaj trudny w obserwacjach ze względu na bliskość do Słońca, ten skalisty świat raz na kilka miesięcy oddala się na niebie od naszej dziennej gwiazdy na tyle, aby dość wygodnie dostrzec go rano lub wieczorem.

Tak jest i tym razem. Kto wstanie po godzinie 5 rano, ten zauważy w miarę jasno świecący punkt kilka stopni nad wschodnim horyzontem. Im później, tym wyżej Merkury będzie na niebie, lecz nadchodzący świt w końcu spowoduje, że planetę zaleje światło brzasku.

Najlepiej szukać Merkurego 1 listopada. Z każdym dniem o tej samej porze planeta będzie się zbliżać do Słońca i będzie coraz niżej nad horyzontem. W drugiej dekadzie miesiąca obserwacje będą już bardzo trudne.

Amatorskimi metodami nie uda nam się co prawda zaobserwować szczegółów powierzchni Merkurego, lecz oglądanie tego rozpalonego Słońcem odległego świata nawet jako małego punkciku jest czymś wyjątkowym. Tym bardziej, że na codzień nie jest to możliwe, czy łatwe ze względu na wspomnianą bliskość do naszej dziennej gwiazdy.

Poniższa grafika pokazuje położenie Merkurego względem horyzontu o godzinie 5:30 1 listopada 2014.

merkury 2014.11.01

Merkury o 5:30 rano 1.11.2014 (źr. Stellarium)