Ostatnie dni maja są bardzo przyjemne, w końcu jest ciepło, nie pada oraz nie wieje. Można śmiało powiedzieć, że mamy do czynienia z ciepłą odmianą wiosny i tak powinno być przez najbliższe kilka dni.

Obecnie Polska znajduje się pod wpływem wyżu znad Ukrainy, który sprowadza bardzo ciepłe powietrze. Wręcz gorąco zrobi się już w piątek, gdy na zachodzie kraju temperatura poszybuje do 27-28°C, a miejscami zbliży się do magicznej bariery 30°C. Na wschodzie na tak wysokie temperatury jeszcze poczekamy, gdyż w tej części kraju temperatura wzrośnie do 22-23°C.

W sobotę aura popsuje się, ale tylko na zachodzie. Do tej części kraju zbliży się front atmosferyczny, którzy przyniesie większe zachmurzenie i słabe opady deszczu. W drugiej części dnia w centrum i na południu mogą przejść burze, które lokalnie mogą okazać się gwałtowne. Wyraźnie chłodniej na zachodzie, gdzie temperatura wzrośnie do 17-19°C. Dużo cieplej na wschodzie, tu z kolei na termometrach ujrzymy do 25-26°C, a w centrum do 27°C.

W ostatni dzień weekendu chłodniejsze masy powietrza zaznaczą się już całej Polsce. Najwięcej przejaśnień na północy, z kolei na południu więcej chmur a do tego przelotne opady. Nie będzie zimno, gdyż temperatura wyniesie od 18-19°C na zachodzie, do 22-23°C na wschodzie.

W kolejnych dniach nie powinno być chłodniej, ale niestety druga połowa przyszłego tygodnia zapowiada się pod wpływem frontów atmosferycznych. Musimy zatem spodziewać się opadów i silnego wiatru oraz chłodniejszej aury.