Blisko 250 osób straciło życie w wyniku powodzi, która nawiedziła Mozambik oraz Malawi w południowej Afryce. Kolejne tysiące zostały ewakuowanych. To największa powódź od lat.

Powódź w Mozambiku

Powódź zbiera śmiertelne żniwo w obu krajach. W Mozambiku nie żyje 71 osób, a wszystko wskazuje na to, że ta liczba będzie jeszcze większa. Najgorsza sytuacja panuje w prowincji Zambezia, gdzie wylała rzeka Licugno. Podobnie ogromne rozlewiska powódź wywołała w prowincji Nampula.

Władze kraju zorganizowały tymczasowe schronienia, z których dotychczas skorzystało ponad 30 tysięcy osób. Trwa akcja ratunkowa i pomoc poszkodowanym, którzy transportowani są helikopterami oraz łodziami w bezpieczne miejsca.

Trudna sytuacja w Malawi

Równie ciężka sytuacja panuje w sąsiedniej Malawi, gdzie dotychczas potwierdzono śmierć 176 osób, kolejne 100 zostaje uznanych za zaginionych. Blisko 200 tysięcy osób musiało opuścić swoje domostwa i przebywa  w tymczasowych schronach.

Wciąż trwa akcja ratunkowa, w której uczestniczą helikoptery oraz pontony. Tylko w niedzielę w ten sposób udzielono pomocy ponad 1,5 tysiąca osobom, które przy pomocy helikoptera i łodzi zostały uratowane z zalanych terenów.

Powodzianom grożą jednak kolejne niebezpieczeństwa związane z utrudnionym dostępem do czystej wody. Władze obawiają się epidemii cholery lub podobnych infekcji związanych z zanieczyszczoną wodą. Dlatego też priorytetem – poza pomocą poszkodowanym – jest umożliwienie dostępu do czystej wody.