We wtorek 28 października 2014 roku o godzinie 23:22 polskiego czasu 6 sekund po starcie doszło do ekslpozji rakiety Antares, która miała wynieść bezzałogowy statek Cygnus wiozący zaopatrzenie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Z niewyjaśnionych przyczyn doszło do anomalii, która uniemożliwiła lot, po czym technicy uruchomili tryb autodestrukcji pojazdu. NASA i właściciel rakiety – firma Orbital Sciences Corporation – badają przyczyny katastrofy.

Cygnus miał na pokładzie 2200 kg towaru, w którego skład wchodziły żywność, narzędzia, części zamienne, zestaw do eksperymentów naukowych oraz tajny sprzęt szyfrujący. O ile nie wiadomo jeszcze, czy do katastrofy przyczynił się problem z silnikiem rakiety, to już podniosły się głosy, że Orbital korzysta z radzieckiego napędu sięgającego datą produkcji lat 60-tych XX wieku, mającego wówczas wynieść Rosjan na Księżyc (!). Firma tłumaczy się brakiem alternatywy dla tego typu silników na rynku, co w 2012 roku ironicznie komentował mianem „żartu” Elon Musk – właściciel SpaceX – konkurent Orbital’a.

Zapis wideo z wypadku rakiety Antares.

Panika w strefie fotoreporterów

Była to trzecia z ośmiu zakontraktowanych misji zleconych firmie Orbital przez NASA. Odkąd ta agencja kosmiczna w 2011 roku zakończyła program lotów promów kosmicznych, misje są kontraktowane z firmami trzecimi. Życie astronautów i zapasy na ISS nie są zagrożone. NASA oficjalnie potwierdziła, że nadal będzie współpracować z Orbital’em i kontynuować kontrakt.