Niezbyt szczęśliwie dla mieszkańców stanów: Teksas, Luizjany, Mississippi i Florydy rozpoczął się nowy rok, bowiem drugi stycznia upłynął pod znakiem gwałtownych burz z porywistymi wiatrami, tornadami oraz „powodziami błyskawicznymi”. Niestety, nie obyło się bez ofiar śmiertelnych.

Wczorajszy układ MCS, (w pewnym momencie na radarach dało się dostrzec znakomicie wykształcone bow-echo) przeszedł nad południowymi stanami USA. W ciągu 24 godzin zanotowano około 175 tyś. wyładowań doziemnych. W skutek niszczycielskich burz co najmniej 5 osób straciło życie, a około 100 tyś. pozostało bez prądu.

 

Bow-echo (źródło: http://radar.weather.gov/)
Źródło: blitzortung.org

Pierwsze burze miały miejsce w Teksasie, około godziny 5:00 lokalnego czasu. Wraz z upływem godzin kierowały się one na wschód, niosąc za sobą duże opady deszczu, lokalnie występował również mały grad. Największym zagrożeniem oprócz porywistego wiatru, były „powodzie błyskawiczne”. W niektórych miejscach, w ciągu ostatnich dni, spadło do 230 mm deszczu.

W mieście Rehobeth, w stanie Alabama, 4 osoby zginęły w skutek przejścia tornada. Ponadto, w stanie Mississippi wystąpiły dwa tornada, które na szczęście nie przyniosły żadnych ofiar śmiertelnych.

Skutki tornada w Mississippi (źródło: Ryan Moore)

W ciągu dzisiejszego dnia synoptycy spodziewają się kolejne dawki burz, gwałtownych opadów i porywistego wiatru w południowej części Stanów Zjednoczonych.