Dzięki analizie składu próbek ziemi pochodzącej z dna oceanicznego, zespół badawczy z Uniwersytetu w Kalifornii był w stanie określić toksyczność warunków, które panowały w oceanach około 94 milionów lat temu. Te badania pomogą bardziej sprecyzować dokładny obraz składu chemicznego oceanów w pradziejach.

Podczas pierwszej wielkiej wędrówki i rozprzestrzeniania się zwierząt na Ziemi około 600 milionów lat temu, poziom tlenu w oceanach i atmosferze wzrósł diametralnie. Ciągle zmieniająca się koncentracja tlenu w oceanach jest także typowym przykładem zmieniającego się klimatu. Pierwsze w miarę dobrze zbadane przypadki takich zmian miały miejsce około 94 milionów lat temu.

Zespół biochemików przestudiował skład chemiczny skał znajdujących się na dnie oceanów pod kątem badanego okresu. W czasie badań udało się znaleźć tlen oraz wodorotlenki siarki, które stanowiły 5% składu chemicznego oceanów okalających ziemię w czasie biotycznego okresu 94 miliony lat temu. Ta ilość jest znacznie wyższa od stanu obecnego, jednak znacznie niższa w porównaniu z poprzednimi badaniami. Badacze sugerują, że poprzednie  szacunki dotyczące „euxini” –  są to specyficzne warunki panujące w oceanach prowadzące do stagnacji lub powstania warunków beztlenowych – były zbyt wysokie, ponieważ taka ilość nie mogła mieć większego wpływy na ogólny skład chemiczny oceanów.

Jednak miały wystarczający wpływ na substancje odżywcze znajdujące się w oceanach, a w konsekwencji i na możliwości rozprzestrzeniania się życia w oceanach – powiedział Jeremy D. Owens – członek zespołu badawczego. W wyniku powstania środowiska, w którym brakuje tlenu, niezbędne minerały oraz pozostałe substancje odżywcze są dostępne tylko na dnie morza i w samym jego osadzie, powodując, że możliwości ich pozyskania przez organizmy są zdecydowanie bardziej ograniczone.

Profesor biochemii Timothy Lyons twierdzi, że badania mają ogromne znaczenie, ponieważ pozwoliły na nakreślanie mapy przestrzennej tych elementów biologicznych, na które wpływ miał zmieniający się skład chemiczny oceanów. Dzięki temu wiadomo, że nawet małe ilości siarczków dostających się do oceanów mają ogromny wpływ na jego florę i faunę.

Obecnie mamy do czynienia z wzrastającym poziomem dwutlenku węgla w atmosferze, przede wszystkim pochodzącego z działalności człowieka. Może to spowodować, że zawartość tlenu w oceanach zmniejszy się, czego implikacją są również wzrastające temperatury wody na świecie. Prof. Lyons podkreśla, że tlen w ciepłej wodzie bardziej się rozpuszcza i to może być jednym z czynników wpływających na spadek jego zawartości w wodzie. W świetle tych ustaleń, dotychczas panująca sytuacja powinna być strzałem ostrzegawczym, gdyż brak działań prewencyjnych spowoduje ogromne zamieszanie w obecnej florze i faunie oceanów.

Źródło natureworldnews.com