Europejska Agencja Kosmiczna ESA miała ciężki orzech do zgryzienia w temacie wyboru jednego z kilku kandydatów na miejsce lądowania Philae – lądownika sondy Rosetta – na komecie 67P/Churyumov-Gerasimenko. Ostatecznie zdecydowano się na obszar powierzchni o względnie najmniejszym ryzyku niepowodzenia manewru.

Sonda Rosetta to misja mająca na celu zbadać szczegóły składu jądra komety 67P/Churyumov-Gerasimenko oraz jej atmosfery. Po 10-letniej podróży przez Układ Słoneczny udało się najpierw „obudzić” Rosettę z trybu uśpienia, a następnie na początku sierpnia tego roku dolecieć do komety i skojarzyć razem ich orbity wokół Słońca. Jeszcze tej jesieni naukowcy odłączą od sondy lądownik o nazwie Philae i dokonaja próby miękkiego lądowania na komecie. Aby ten bezprecedensowy manewr się udał, trzeba było dokładnie przyjrzeć się powierzchni jądra komety i wybrać miejsce, które stwarza najmniejsze ryzyko rozbicia się lądownika o nierówności terenu. Wstępnie zidentyfikowano 5 takich obszarów. Po wnikliwej analizie każdego z nich, wybór padł na miejsce oznaczone literą J na poniższej fotografii – okrąg o średnicy około 1 km. W razie zmiany okoliczności, wyznaczono również zapasowe lądowisko oznaczone literą C (niewidoczne na zdjęciu).

Philae_landing_site_ms24Obszar „J” to miejsce, gdzie osiądzie lądownik Philae (źródło: ESA)

Jak powiedział Stephan Ulamec – kierownik misji Philae – wybrane miejsce nie jest idealnie płaskie, jak by sobie tego życzyli naukowcy. Dodatkowo, w pobliżu znajdują się 2 gazowe gejzery mogące utrudnić lądowanie (kometa wyrzuca sublimujący lód, tworząc swoją głowę i warkocz). Z racji odległości dzielącej sondę od Ziemi, nie będzie można „na żywo” sterować lądownikiem podczas manewru. Philae wykorzysta do tego celu autonomiczne oprogramowanie, które będzie musiało sobie poradzić z wszelkimi przeciwnościami. Jeśli wszystko się uda, po 7 godzinach zbliżania się do komety lądownik wystrzeli w jej stronę swego rodzaju harpuny i niejako zacumuje do niej. Grawitacja tak małego ciała niebieskiego, jak 4-kilometrowa bryła lodu i skał jest znikoma, stąd konieczność sztywnego zaczepienia się o jej powierzchnię (astronauta potencjalnie stojący na komecie mógłby uwolnić się z jej pola grawitacyjnego, skacząc do góry!). Zadokowany próbnik wwierci się w materiał komety i zacznie niemalże natychmiast zbierać dane z i spod jej powierzchni, co potrwa kilkanaście miesięcy. Planowane zakończenie całej misji Rosetta szacuje się na koniec 2015 roku.

Naukowcy określili szanse powodzenia lądowania Philae na 75%. Jeśli się uda, będzie to bezprecedensowe wydarzenie w obszarze badań kosmicznych.

Źródło: ESA