Potężne gradobicie miało miejsce w Sydney w Australii. Miejscami warstwa gradu sięgała 50 centymetrów, drogi zamieniły się w potoki.

Docierające zimne powietrze nad pudniowy wschód Australii przyczyniło się do powstania potężnych burz, które przyniosły ulewy i gradobicia. Jedno z nich nawiedziło 25 kwietnia Sydney. Gradobicie okazało się jedyne w swoim rodzaju, gdyż gradu spadło tak dużo, że jego wysokość miejscami sięgała pół metra!

Tak duża warstawa gradu okazała się bardzo ciężka i przyczyniła się do zawalenia 7 dachów na miejscowych fabrykach. Dodatkowo uszkodzeniu uległy linie wysokiego napięcia.

Wielu mieszkańców podkreśla, że nigdy wcześniej nie spotkali się z tak obfitym i gwałtownym gradobiciem. Burzom, które tego dnia przechodziły przez Sydney towarzyszył również silny wiatr, w porywach przekraczający 80 km/h.