W blisko 60 miastach południowej Francji ogłoszono stan klęski żywiołowej, z powodu powodzi wywołanej ulewnymi opadami deszczu. Taką informację podał francuski mister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve. 

Woda zalała wiele lokalnych dróg, a także miejscowe autostrady zaskakując kierowców. Wylała rzeka Lez, która przepływa przez Montpellier. Ponad 4 tysiące osób ostatnią noc spędziło w szkołach, dworcach lub na lotniskach, gdyż ich domy zostały zalane przez wodę.

Władze podają, ze ratownicy zostali wyzywani ponad 1200 razy by pomóc poszkodowanych. W akcji uczestniczyły trzy helikoptery, którymi transportowano poszkodowanych w bezpieczne miejsca. Jeszcze wczoraj nad południowymi regionami kraju utrzymywały się obfite opady deszczu. Pozytywną wiadomością jest fakt, że powódź nie przyniosła ofiar śmiertelnych.

Po tygodniu kolejna powódź

Tymczasem w poniedziałek (6 października) nad regionem przeszły kolejne ulewy. Na Montpellier spadło aż 300 litrów deszczu! Doszło do powodzi błyskawicznej, która zalała miejscowy stadion piłkarski, woda sięgała blisko 3 metrów! Warto wspomnieć, że średnia dla całego miesiąca dla tego miasta wynosi 150 litrów.

Meteorolodzy zapowiadają kolejne porcje opadów dzisiaj oraz z końcem bieżącego tygodnia.

Źródło weather.com (zdjęcie) france24.com